: :hagios ~ święty: : : : :graphos ~ pismo: : : : :logos ~ myślenie: :
Kategorie: Wszystkie | cytaty | eureka | komentarze | literatura | obrazki
RSS
czwartek, 18 października 2007
Kol Nidre

http://pl.youtube.com/watch?v=dvWxoYULWrw

 kol nidre

 

 "Wszystkie ślubowania i zobowiązania i zaklinania i wyklinania i przysięgi, jakie od obecnego dnia pojednania aż do następnego, który oby zastał nas szczęśliwych, będziemy ślubować, przysięgać i obiecywać i nimi sie wiązać, wywołują w nas żal i niechaj będą zniesione, rozwiązane, unieważnione, zniszczone, odwołane, bez znaczenia i ważności. ślubowania nasze niechaj nie będą ślubowaniami, ani przysięgi przysięgami".

 

Kol Nidre (aram. "wszystkie ślubowania") - modlitwa ta, będąca jedną z najświętszych żydowskich modlitw, jest prośbą o unieważnienie ślubów złożonych Bogu nieświadomie lub pod przymusem. Wyraża ona głęboką świadomość faktu, że człowiek nigdy nie jest w stanie w pełni dotrzymać zobowiązań, obietnic i   ślubów złożonych Bogu. Człowiek może stawać przed swym Bogiem jedynie jako ten, który potrzebuje Jego przebaczenia.

Modlitwa Kol Nidre pochodzi od Marranos (Żydów hiszpańskich, którzy siłą byli zmuszani do przyjmowania chrześcijaństwa). Marrons na zewnątrz zachowywali się jak chrześcijanie, lecz w ukryciu zachowywali tradycję żydowską. Jom Kippur był jedynym dniem kiedy narażając własne życie, przychodzili do synagogi - chcieli bowiem unieważnić przed Bogiem te przysięgi, którymi związali się nie z własnej woli i przeprosić Boga za to, że publicznie nie zachowywali się jak Żydzi.

(http://www.izrael.badacz.org/kultura/kalendarz_kipur.html)

poniedziałek, 08 października 2007
Kim naprawdę była Batszeba?

"J to źródłowy autor tych części Biblii, które dziś nazywamy Księgą Rodzaju, Księgą Wyjścia oraz Księgą Liczb; to jednak, co autorka ta napisała, podlegało cenzurze, rewizji i różnego rodzaju zniekształceniom przez następne pięć wieków, znajdując swój ostateczny wyraz w pisarskich zabiegach Ezdrasza (albo jednego z jego uczniów) w okresie powrotu z niewoli babilońskiej. Rewizjonistami tymi byli kapłani i sakralni pisarze, których urażał ironiczny ton, jakim Batszeba opisuje Jahwe. Jej Jahwe jest ludzki, nazbyt ludzki; je i pije, często wpada w gniew, rozkoszuje się swymi podstępami, jest zazdrosny i mściwy, deklaruje sprawiedliwość, podczas gdy ewidentnie faworyzuje swych ulubieńców, a w końcu, w chwili gdy przekazuje swe błogosławieństwo z małej elitki na cały naród Izraela, popada w poważną nerwicę lękową".

 

"Ambiwalencja w relacji między człowiekiem a Bogiem to jedno z największych odkryć J, kolejne znamię oryginalności do tego stopnia odwiecznej, że niemal już nie potrafimy jej docenić, tak dalece bowiem pochłonęły nas historie opowiedziane przez Batszebę. A jednak doznajemy szoku, gdy nagle uświadamiamy sobie, że zachodni kult Boga - uprawiany przez żydów, chrześcijan i muzułmanów - jest w istocie kultem postaci literackiej stworzonej przez J, nawet jeśli później nałożyły się na nią bardziej pobożne rewizje. Jedynym porównywalnym szokiem, jaki przychodzi mi na myśl, jest ten, który towarzyszy rozpoznaniu, że ukochany przez chrześcijan Jezus jest także w dużej mierze postacią literacką autorstwa Marka, albo zdziwienie, które nachodzi nas, gdy czytamy Koran i słyszymy tylko jeden głos - Allaha - zarejestrowany w każdym szczególe przez proroka Mahometa. Być może pewnego dnia, gdy okaże się, że dominującą religią amerykańskiego Zachodu stanie się mormonizm, pojawią się i tacy, dla których czwartym z kolei szokiem będzie odkrycie niezwykłej śmiałości autentycznego profety Ameryki Josepha Smitha w jego najlepszych wizjach: "Drogocennej perle" oraz "Doktrynach i przymierzach".

 

Harold Bloom, Kanon Zachodu. Także w literaturze przeżywają tylko najsilniejsi, "EUROPA" 70/2005

 

 

21:32, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 października 2007
świętość rytmu (Leśmian)

„myśl, rozkołysana rytmem, nabiera tych żywiołowych falowań i tej zmienności, która ją z samym życiem wiąże, odbijając w niej, jak w czujnym na wszelki ruch i błysk zwierciadle nie znaną nam nigdy i tajemniejszą od własnej duszy naszej «zewnętrzność». (…) Rytm, oszałamiając myślenie owym winem, z zewnątrz na wargi nasze tryskającym, uczy nas zaufania i wiary w te poza nami bytujące potęgi, których ująć w ścisłe karby logiki nie potrafimy, lecz którymi możemy się zawsze upoić i rozśpiewać”.

„Pieśń raz jeszcze odśpiewana, wiersz raz jeszcze odczytany – dzieją się ponownie od początku do końca i umierając na wargach – zachowują zdolność zmartwychwstania. Powtarzamy bowiem dzięki rytmowi nie tylko ich brzmienia i słowa, lecz i całkowity przebieg ukrytego w nich istnienia. Z powtarzalności i powrotności rytmu wypływa jego zdolność do refrenów, przyśpiewów. Widzimy te przyśpiewy i w litaniach, i w pieśniach, i w wierszach (…). Łatwiej wówczas zapamiętać tę melodię, ogarnąć ją i przyswoić”.

„w tym świecie – rytm tajemny, (…) pieśń twórcza z piersi boga w pierś ludzką przelana. I kto ją słyszy, i kto ją w duchu powtórzy, ten istotę boga w sobie jako dziele jego pośmiertnym odbudować i odrodzić zdoła, gdyż ów, co ludziom pieśń do pracy dalszej na wolny i nieprzymuszony użytek przekazał, jest tak samo jak ona powtarzalny i powrotny…”.

B. Leśmian, Szkice literackie, oprac. J. Trznadel, Warszawa 1959, s. 66-91.

 

 

12:01, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »