: :hagios ~ święty: : : : :graphos ~ pismo: : : : :logos ~ myślenie: :
Kategorie: Wszystkie | cytaty | eureka | komentarze | literatura | obrazki
RSS
sobota, 23 lutego 2013
Mickiewicz, Zdania i uwagi

MIKROKOSMOS, MIKROBIBLIA
Ciało jest małym światem; dusza książką małą,
W której spisano wszystko, co się w świecie stało.

LICZBA GWIAZD
Prawd w piśmie bożym, równie jako gwiazd w błękicie,
Im lepsze macie oczy; tym więcej ujrzycie.

RESZTA PRAWD
Jest i więcej prawd w piśmie, lecz kto o nie pyta.
Niech sam zostanie pismem - w sobie je wyczyta.

***
Nauki są lekarstwem, chlebem słowo Boże;
Kto ma zdrowy żołądek, bez lekarstw żyć może.

ŹRÓDŁA
Mówisz: Niech sobie ludzie nie kochają Boga,
Byle im była cnota i Ojczyzna droga.
Głupiec mówi: Niech sobie źródło wyschnie w górach,
Byleby mi płynęła woda w miejskich rurach.

JA
Gdyby szatan na chwilę mógł wynijść sam z siebie,
Toby w tej samej chwili już ujrzał się w niebie.

OGNIK
Mądrość świecka jest na kształt błędnego ognika:
Błyszcząc, zwodzi cię z drogi; gdy z niej zejdziesz, znika.

PRAWDZIWA WIELKOŚĆ
Dobrze by w życiu świeckim, jak niegdyś w Kościele,
Tego tylko zwać wielkim, kto wycierpiał wiele.

***
Jakiego Boga do ducha weźwiesz,
na tego podobieństwo stworzony będziesz.


niedziela, 06 stycznia 2013
Thoreau o architek(s)turze "naszych biblii"

"Znaczna część ozdób architektonicznych jest dosłownie pusta i wystarczyłby poryw wrześniowego wiatru, aby obedrzeć z nich zasadniczą konstrukcję - niby z cudzych piórek - nie przynosząc jej samej uszczerbku [...]. Co by to było, gdyby tyle samo szumu robiono wokół ozdobnego stylu w literaturze i gdyby architekci naszych biblii tyle samo czasu poświęcali ozdobnikom, co architekci kościołów gzymsom? Tak też tworzy się literaturę piękną, sztuki piękne oraz ich profesorów. Doprawdy, dużo to obchodzi człowieka, w jaki sposób nachyla się nad nim czy pod nim kilka desek i na jaki kolor pomalowaną ma skrzynię. Obchodziłoby do pewnego stopnia, gdyby to istotnie on układał te deski i malował. [...] Lepiej pomalować dom na kolor własnej twarzy - niech się za nas rumieni i blednie. Oto przedsięwzięcie, którego celem jest ulepszenie stylu architektonicznego chat!"

H.D. Thoreau, Walden, czyli życie w lesie
przeł. H. Cieplińska, Warszawa 1991, s. 73-74.


Uwaga zyskuje na znaczeniu w kontekście całej książki, czyli rozważań nad granicami podstawowych potrzeb ludzkich i sposobami ich zaspokajania. Literatura jest biblią jako produkt pierwszej potrzeby. Z tego samego powodu może być porównana do architektury. 
Zastrzeżenie: skrzynia zawsze będzie miała jakiś kolor a biblia styl. Nie sądzę, aby mogły one być "puste". Ale zgodzę się, że zyskują na "pełni" (znaczeniu) jeśli zostają skonfrontowane z jednostkowym/wspólnotowym doświadczeniem, wystawione na jego krytykę.
środa, 02 stycznia 2013
Biblia bestsellerem na nowych warunkach

Jak donosi The Guardian, nowe tłumaczenie Biblii osiągnęło w Norwegii rekordową sprzedaż 157 tysięcy egzemplarzy, od 14 miesiecy konkurując na liście bestsellerów z takimi pozycjami, jak kryminały Jamesa Nesbø, powieść erotyczna "50 twarzy Grey'a" czy autobiografia J. Biebera. 
Stine Smemo Strachan, koordynatorka publikacji wydanej przez Norwegian Bible Society, wspomina: "Ludzie koczowali przed księgarniami na dzień przed oficjalną premierą, co zakrawa na ironię, skoro treść książki jest dostępna już od jakiegoś czasu".

Koncepcja przekładu przypomina francuską "La Bible Bayard" - pracowało nad nim ok. 30 specjalistów językowych, teologów i akademików oraz 12 literatów, z których żaden nie jest religijny. Skupiono się na artystycznej stronie tekstu i jego "czytelności", atrakcyjności dla współczesnego czytelnika. Ma przypominać powieść, m.in. dzięki temu, że nie wprowadzono w niej podziału na wersety i rozdziały. Niewiele więcej udało mi się dotąd dowiedzieć (nie znam norweskiego - może ktoś mógłby pomóc?).

Publikacja stała się istotnym wydarzeniem kulturalnym, a jej sukces łączony bywa z niedawną tragedią, jaka rozegrała się na norweskiej wyspie Utøya, tudzież lękiem i ciekawością wywołanymi przepowiednią końca świata. Potrzeby, na które odpowiada, to także - jak sądzę - chęć lepszego zrozumienia świata, w którym żyjemy, poprzez zapoznanie się z jego judeochrześcijańską podszewką, niezależnie od jej instytucjonalnych, ortodoksyjnych, religijnych konotacji. Co nie wyklucza uznania jej wymiaru duchowego, lecz także go nie wymaga. Chyba że uznać, że to, co dotyka kwestii tożsamościowych jest już duchowe (do czego się ostatnio skłaniam).

Może już niedługo przyjdzie czas na polską wersję takiego przedsięwzięcia. Trochę tekstów powstałych na podobnej zasadzie już mamy, m.in. przekłady Miłosza, Witwickiego i Sandauera, a także nieco bardziej ortodoksyjnych Brandstaettera czy Kamieńskiej (pisałam o tym tutaj). Może warto zebrać je w antologii i zaprosić innych zainteresowanych literatów do przekładu nieopracowanych dotąd ksiąg we współpracy ze specjalistami językowymi?

A oto okładka wersji norweskiej, która zdaje się nawiązywać do słynnej grafiki Paula Klee Angelus novus, z elementami stylistyki Jeana Miro*. Czyli emblematów nie-do-świeckiej (vel postsekularnej) nowoczesności.


* Właśnie zwrócono mi uwagę, że obrazek nie jest tak abstrakcyjny, jak chciałam go widzieć, lecz przedstawia dwie dłonie robiące "serduszko". To trochę burzy moją wizję, ale nie zmienia faktu, że kreska jest a la Klee a kolor a la Miro, zaś Anioł historii również ma wyraźnie zaznaczone dłonie, choć w innej pozycji.

niedziela, 09 grudnia 2012
Sztuczne Fiołki o losie badaczy świętych ksiąg

Marinus Claeszoon van Reymerswaele (ok. 1490-zm. po 1567) – 
niderlandzki malarz okresu manieryzmu
Tagi: obrazki
09:46, baatszeba , obrazki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 września 2012
Gibbon o przyczynach sukcesu chrześcijaństwa

"Chrześcijaństwo pojawiło się na świecie w chwili, gdy już nawet te słabe i niedoskonałe wrażenia wywierane przez wielobóstwo utraciły wiele ze swojej pierwotnej mocy. Rozum ludzki, który, jeśli musi zdawać się tylko na własne siły, nie jest zdolny do przeniknięcia tajemnic wiary, już odniósł łatwy tryumf nad głupotą pogaństwa; toteż Tertulian i Laktancjusz, zadając sobie trud ukazania fałszu i cudaczności wielobóstwa, mogą po prostu przepisywać krasomówcze  popisy Cycerona albo dowcipy Lukiana. Zaraza płynąca ze sceptycyzmu owych pism rozszerzyła się daleko poza krąg ich czytelników. Moda niewiary udzielała się od filozofa  człowiekowi pochłoniętemu używaniem życia bądź interesami, od patrycjusza plebejuszowi i od pana niewolnikowi domowemu, który, usługując przy stole, skwapliwie się przysłuchiwał swobodnej rozmowie. Podczas uroczystości publicznych filozoficznie nastawiony człowiek udawał, że traktuje instytucje religijne swego kraju przyzwoicie i z szacunkiem, ale przez cienką niezdarną maskę przezierała tajemna pogarda; nawet i lud po odkryciu, że ci, których się przyzwyczaił poważać ze względu na ich stan społeczny bądź rozum, odrzucają i wyszydzają jego bóstwa, zaczął doznawać wątpliwości i niepokoju wobec prawd nauki przyjmowanej przedtem ze ślepą wiarą. Zmierzch starożytnego zabobonu naraził bardzo wiele osób na niebezpieczeństwo bolesnego zwątpienia. Sceptycyzm i stan zawieszenia może stanowić rozrywkę dla nielicznych badawczych umysłów. Ale rzeszom uprawianie zabobonu jest tak miłe, że gdy pod jakimś nakazem się z niego ockną, długo jeszcze żałują swojej przyjemnej wizji. Umiłowanie rzeczy nadprzyrodzonych, ciekawość przyszłych wydarzeń i silny popęd do rozciągania nadziei i lęków poza granice świata widzialnego - oto główne przyczyny, które sprzyjały przyjęciu się wielobóstwa. Gmin tak koniecznie musi w coś wierzyć, że jeśli jakikolwiek system mitologiczny upada, według wszelkiego prawdopodobieństwa miejsce jego zajmuje inny zabobon. Do opuszczonych świątyń Jowisza i Apollina może by więc wkrótce wkroczyły jakieś bóstwa świeższej daty i modniejszego pokroju, gdyby nie to, że w decydującej chwili interweniowała mądrość Opatrzności, ukazując światu prawdziwe Objawienie, mające wszelkie dane do przekonania rozumu i wzbudzenia jego szacunku, a zarazem przyobleczone we wszystko, co mogło przyciągnąć ciekawość, podziw i cześć ludu. Zważywszy na rzeczywiste nastroje ludu, który do swoich sztucznych przesądów odnosił się już prawie obojętnie, a przecież był skłonny do jakiegoś pobożnego przywiązania w takim samym stopniu, w jakim go pragnął - każdy inny znacznie mniej godny przedmiot kultu wystarczyłby na to, by zapełnić puste miejsce w sercach i zaspokoić potrzebę gorliwości. Ci, którzy mają chęć myśl tę szerzej rozwinąć, może zamiast dziwić się szybkiemu pochodowi chrześcijaństwa bardziej będą zdumieni tym, że nie rozpowszechniało się ono jeszcze szybciej i szerzej”.

E. Gibbon, Zmierzch cesarstwa rzymskiego, t. 2,
przeł. Z. Kierysz, Warszawa 1995.

poniedziałek, 02 lipca 2012
Historyk o księgach świętych

Z apokryficznej korespondencji rzymskich intelektualistów pióra Witolda Kuli:

„Mamy zrezygnować z nierealnego może, ale usprawiedliwiającego całe nasze życie dążenia do odkrywania, do wydzierania światu nowych prawd, nieznanych prawd? Patrologiae cursus completus ma się stać dla nas tekstem niesprawdzalnym, niesprowadzalnym, decydującym o prawdziwości każdego innego tekstu, późniejszego czy nawet wcześniejszego, a tzw. apokryf, pismo nie natchnione przez ducha świętego, mimo swej historycznej autentyczności ma stać poza zakresem dopuszczonych do analizy dokumentów, którego dotknięcia nawet winniśmy unikać z manifestacją zgorszenia na naszej świątobliwej twarzy? Młodzież naszą mamy uczyć historii nie ze źródeł i z dzieł naszych wielkich historyków – lecz z pism świętych” tegoż, Gusła, w: Wokół historii, Warszawa 1988, s. 376.

Kula poprzez tę korespondencję rozwijał analogię między miejscem chrześcijaństwa w imperium rzymskim a marksizmu-leninizmu w powojennej Europie. Patrologia to zatem odpowiednik dzieł zebranych Marksa i Engelsa.

Odpowiedź:

"Tak, Klaudiuszu. Zły masz stosunek do chrześcijańskich pism świętych. Z pietyzmem bierz do ręki zwoje. To nie pisma naszych antykwarystów, które mogą się jednemu podobać, a drugiemu nie, w jednym miejscu prawdziwe, a w innym błędne. To zweryfikowane krwią doświadczenia śmiertelnej walki o wolność od jej początków do dziś. To to z naszej wielkiej nauki, co okazało się w ostatecznym rachunku pożyteczne. To kanon" 381.


Tagi: lektury
12:21, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 marca 2012
Księga święta a arcydzieło
Można się zastanawiać nad różnicą, między tymi określeniami i tekstami, na które wskazują. 
Czy oba typy tekstów generują (mają w sobie?) owo słynne "coś więcej", specyficzną "aurę", coś, dzięki czemu mogą stać się przedmiotem kultu - estetycznego bądź religijnego?
Myślę, że o obu można powiedzieć, że są skrajnymi przypadkami dzieła literackiego. W przypadku arcydzieła owa skrajność leży w "doskonałości artystycznej" (tu pytanie: na ile jest to jakość ponadczasowa a na ile historycznie zmienna?). W przypadku tekstów świętych - w naszym stosunku do nich, funkcji, jaką pełnią (np. literatura jest do czytania, tekst święty jest czytany ze skrajnym namaszczeniem, uwagą, celebracją...).
Być może na tym polu najłatwiej wskazać na różnice - tekst święty niekoniecznie musi posiadać walory artystyczne, lecz jego wartość będzie oceniana jako ponadczasowa (niezmienność kanonu religijnego, jak niezmiennym wydarzeniem jest objawienie, z którego się wyłonił). Arcydziełem nazywamy różne teksty w różnych epokach, a przynajmniej zmienia się ich hierarchia. 
Tagi: notatki
20:16, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 grudnia 2011
Benjamin powraca jako patron tego wirtualnego miejsca
"Literatura na Świecie" wydała niedawno numer tematyczny poświęcony Walterowi Benjaminowi. Kilka różnych ścieżek doprowadziło mnie ostatnio na nowo do tego autora. Wydawnictwo KR również wydało pokaźny tom jego przekładów (pt. "Twórca jako wytwórca", drogie jak złe). Pora na cytat:

"[zarówno ludzie prości, jak i wykształceni] czytają powieści dla imion i formuł, które wprost wyskakują na nich z tekstu; [...] czyhają na pewne zwroty i słowa, a sens jest jedynie tłem, na którym porusza się cień, rzucany przez nie niczym przez figury reliefu. Szczególnie wyraźne jest to w przypadku tekstów, które określa się mianem świętych. Komentarz, który im służy, wyrywa z takich tekstów pewne słowa, jak gdyby zostały dlań zestawione zgodnie z regułami owej gry i przeznaczone do opanowania. I rzeczywiście, zdania, które dziecko układa podczas gry z tego rodzaju słów, wykazują silniejsze podobieństwo z tekstami świętymi niż z codzienną mową dorosłych".
W. Benjamin, Precel, pióro, pauza, skarga, fidrygałki
przeł. A. Lipszyc, "LnŚ" 2011, nr 5/6.

Mowa o grze, w której z szeregu nie powiązanych ze sobą słów należy złożyć zwięzły, sensowny tekst. Propozycja oparta na słowach wymienionych w tytule tekstu, które (rzekomo) ułozyło 12letnie dziecko, brzmi:
"Czas toczy się przez naturę jak precel. Pióro maluje pejzaż i powstaje pauza, tak że wypełnia go deszcz. Nie słychać żadnej skargi, bo nie ma żadnych fidrygałek".

Moja propozycja: "Krakowski poeta żywi się preclem a broni piórem. Nie skarży się, jeno raz po raz zapytuje: Co to są fidrygałki?"
13:22, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 września 2011
Książka totalna a la Miller

"Ostatnia księga będzie nową Biblią. Wszyscy, którzy mają coś do powiedzenia, powiedzą to tu — anonimowo. Wyczerpiemy wszystkie możliwości stulecia. Żadnej książki po nas — przez jedno pokolenie przynajmniej. Do tej pory szliśmy na oślep, wiedzeni jedynie instynktem. Teraz będziemy mieli naczynie, w które wlejemy eliksir życia, umieścimy w nim bombę i rzucając ją wysadzimy świat. Wypełnimy to naczynie na tyle, by pisarzom jutra dostarczyć ich

wątków, ich dramatów, ich wierszy, ich mitów, ich naukowych teorii. Świat będzie się mógł żywić naszą książką przez następne tysiąclecie. Jest kolosalna w swej pretensjonalności. Myśl o niej nieomal mnie przygniata".

Henry Miller, Zwrotnik Raka
00:07, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 września 2011
Święty bełkot

Natrafiłam na takie oto sformułowanie Michała Pawła Markowskiego:

"łatwiej medytować nad fragmentami i aforyzmami. [...] książka, do której zaglądam cały czas, to Finnegans Wake Joyce'a. Nie da się jej czytać cięgiem, ale można w kawałkach, najlepiej z komentarzami. To święty bełkot zachodniej cywilizacji, który umacnia przeświadczenie, że sens jest, choć go nie widać".

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75475,10288918,10_ksiazek_do_mocowania_sie_z_samym_soba.html#ixzz1Y7GO5Tjk
Tagi: cytaty
14:04, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7