: :hagios ~ święty: : : : :graphos ~ pismo: : : : :logos ~ myślenie: :
Kategorie: Wszystkie | cytaty | eureka | komentarze | literatura | obrazki
RSS
środa, 02 kwietnia 2014
Epifaniczność rytmu

 

...Z wiedzy o rytmie, która ma wiele zastosowań, pochodzą ostatecznie wszelkie sposoby używane po to, żeby uzyskać łączność z wyższymi stanami bytu. Dlatego też według tradycji Islamu Adam, kiedy żył w raju ziemskim, przemawiał wierszem, czyli językiem rytmicznym. Dlatego też Księgi Święte są napisane w języku rytmicznym, przez co z pewnością są czymś najzupełniej innym niż tylko <poematami> (w czysto świeckim sensie), którymi mają być według antytradycyjnie usposobionych <krytyków>; sama poezja u swoich początków też nie była pustą literaturą, jaką stała się obecnie...


Rene Guenon, La Langue des Oiseaux, 1931
za: Cz. Miłosz, Ziemia Ulro, Kraków 2013, s. 227.

20:08, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 marca 2014
nad Koheletem

 

"Za jeden z najważniejszych tekstów, jakie kiedykolwiek przeczytałam, uważam Księgę Koheleta. Można tam znaleźć odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania. Księga Koheleta cały czas pozostaje aktualna, choć można też powiedzieć, że nie ma nic wspólnego ze współczesnością, ponieważ jest wieczna. To piękna, wspaniała księga. W tajemniczy sposób odciska swoje piętno na każdym: kto raz ją przeczytał, nigdy już o niej nie zapomni. To jednak księga, która istnieje od kilku tysięcy lat. Nie ma znaczenia, kto i dlaczego ją napisał, w jakich okolicznościach to zrobił i jakimi cechami się odznaczał. To księga: właśnie to jest najistotniejsze. To boski dar dla ludzkości". 


Tatiana Tołstoj
podczas Konferencji Literackiej w Lizbonie w 1989 roku
[w:] Cz. Miłosz, Rozmowy zagraniczne, Kraków 2013, s. 246-247.

sobota, 07 września 2013
"Księga święta nowoczesnej ludzkości"


„Żona Piotra Sabatier, tak nazywał się robotnik o kruczej brodzie — brała bieliznę do prania. Z tego utrzymywała siebie, męża i dwoje dzieci: dziewczynkę dwunastoletnią i ośmioletniego chłopca. Mąż jej został raniony w rękę i w plecy. […] stracił władzę w nogach. Teraz oczekiwał on śmierci, gdyż rozwijała się w nim i inna jeszcze choroba: przestarzałe, nieuleczalne zapalenie nerek. Czasami zarabiał on kilka franków, malując wachlarze. Gdy nie miał roboty, wydobywał stary, zniszczony egzemplarz dzieła Proudhona o Sprawiedliwości w Rewolucji i w Kościele i czytał je, co chwila odkładając książkę. Czytał on tę książkę po raz kilkunasty i uważał ją za księgę świętą nowoczesnej ludzkości”. 


Stanisław Brzozowski, Płomienie, Warszawa 2007, s. 201.

czwartek, 30 maja 2013
Inkorporacja Pisma przez jego odegranie


"Bibliodrama angażuje całego człowieka – zarówno jego intelekt, wyobraźnię, emocje, jak i ciało. Pozwala przez to na bardziej całościowe doświadczenie treści Pisma i powiązanie świata Biblii z życiem „czytelnika”. Z tego względu jest doświadczeniem jednocześnie teologicznym i psychologicznym, ułatwia zatem integrację tych, często dziś rozdzielonych, sfer człowieczeństwa. Wielu uczestników sesji bibliodramatycznych mówi, że uczestniczenie (a nie tylko lektura) w biblijnej opowieści pozwoliło im zrozumieć ją znacznie głębiej, doświadczalnie rozpoznać, że jest to opowieść o nich samych".

środa, 08 maja 2013
z Jabèsa


"Księga nie ma początku - opowiedział.
Każdy początek jest początkiem księgi".




21:59, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 kwietnia 2013
Antropologia literatury wg Miłosza



„Tak więc wiedza o literaturze jest główną nam dostępną wiedzą o człowieku, a literaturą są też oczywiście dzieła filozofów i dawne święte księgi ludzkości”. 


Czesław Miłosz, Postscriptum
w: tegoż, Życie na wyspach, Kraków 1997, s. 121.

19:32, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 lutego 2013
Mickiewicz, Zdania i uwagi

MIKROKOSMOS, MIKROBIBLIA
Ciało jest małym światem; dusza książką małą,
W której spisano wszystko, co się w świecie stało.

LICZBA GWIAZD
Prawd w piśmie bożym, równie jako gwiazd w błękicie,
Im lepsze macie oczy; tym więcej ujrzycie.

RESZTA PRAWD
Jest i więcej prawd w piśmie, lecz kto o nie pyta.
Niech sam zostanie pismem - w sobie je wyczyta.

***
Nauki są lekarstwem, chlebem słowo Boże;
Kto ma zdrowy żołądek, bez lekarstw żyć może.

ŹRÓDŁA
Mówisz: Niech sobie ludzie nie kochają Boga,
Byle im była cnota i Ojczyzna droga.
Głupiec mówi: Niech sobie źródło wyschnie w górach,
Byleby mi płynęła woda w miejskich rurach.

JA
Gdyby szatan na chwilę mógł wynijść sam z siebie,
Toby w tej samej chwili już ujrzał się w niebie.

OGNIK
Mądrość świecka jest na kształt błędnego ognika:
Błyszcząc, zwodzi cię z drogi; gdy z niej zejdziesz, znika.

PRAWDZIWA WIELKOŚĆ
Dobrze by w życiu świeckim, jak niegdyś w Kościele,
Tego tylko zwać wielkim, kto wycierpiał wiele.

***
Jakiego Boga do ducha weźwiesz,
na tego podobieństwo stworzony będziesz.


niedziela, 06 stycznia 2013
Thoreau o architek(s)turze "naszych biblii"

"Znaczna część ozdób architektonicznych jest dosłownie pusta i wystarczyłby poryw wrześniowego wiatru, aby obedrzeć z nich zasadniczą konstrukcję - niby z cudzych piórek - nie przynosząc jej samej uszczerbku [...]. Co by to było, gdyby tyle samo szumu robiono wokół ozdobnego stylu w literaturze i gdyby architekci naszych biblii tyle samo czasu poświęcali ozdobnikom, co architekci kościołów gzymsom? Tak też tworzy się literaturę piękną, sztuki piękne oraz ich profesorów. Doprawdy, dużo to obchodzi człowieka, w jaki sposób nachyla się nad nim czy pod nim kilka desek i na jaki kolor pomalowaną ma skrzynię. Obchodziłoby do pewnego stopnia, gdyby to istotnie on układał te deski i malował. [...] Lepiej pomalować dom na kolor własnej twarzy - niech się za nas rumieni i blednie. Oto przedsięwzięcie, którego celem jest ulepszenie stylu architektonicznego chat!"

H.D. Thoreau, Walden, czyli życie w lesie
przeł. H. Cieplińska, Warszawa 1991, s. 73-74.


Uwaga zyskuje na znaczeniu w kontekście całej książki, czyli rozważań nad granicami podstawowych potrzeb ludzkich i sposobami ich zaspokajania. Literatura jest biblią jako produkt pierwszej potrzeby. Z tego samego powodu może być porównana do architektury. 
Zastrzeżenie: skrzynia zawsze będzie miała jakiś kolor a biblia styl. Nie sądzę, aby mogły one być "puste". Ale zgodzę się, że zyskują na "pełni" (znaczeniu) jeśli zostają skonfrontowane z jednostkowym/wspólnotowym doświadczeniem, wystawione na jego krytykę.
wtorek, 11 września 2012
Gibbon o przyczynach sukcesu chrześcijaństwa

"Chrześcijaństwo pojawiło się na świecie w chwili, gdy już nawet te słabe i niedoskonałe wrażenia wywierane przez wielobóstwo utraciły wiele ze swojej pierwotnej mocy. Rozum ludzki, który, jeśli musi zdawać się tylko na własne siły, nie jest zdolny do przeniknięcia tajemnic wiary, już odniósł łatwy tryumf nad głupotą pogaństwa; toteż Tertulian i Laktancjusz, zadając sobie trud ukazania fałszu i cudaczności wielobóstwa, mogą po prostu przepisywać krasomówcze  popisy Cycerona albo dowcipy Lukiana. Zaraza płynąca ze sceptycyzmu owych pism rozszerzyła się daleko poza krąg ich czytelników. Moda niewiary udzielała się od filozofa  człowiekowi pochłoniętemu używaniem życia bądź interesami, od patrycjusza plebejuszowi i od pana niewolnikowi domowemu, który, usługując przy stole, skwapliwie się przysłuchiwał swobodnej rozmowie. Podczas uroczystości publicznych filozoficznie nastawiony człowiek udawał, że traktuje instytucje religijne swego kraju przyzwoicie i z szacunkiem, ale przez cienką niezdarną maskę przezierała tajemna pogarda; nawet i lud po odkryciu, że ci, których się przyzwyczaił poważać ze względu na ich stan społeczny bądź rozum, odrzucają i wyszydzają jego bóstwa, zaczął doznawać wątpliwości i niepokoju wobec prawd nauki przyjmowanej przedtem ze ślepą wiarą. Zmierzch starożytnego zabobonu naraził bardzo wiele osób na niebezpieczeństwo bolesnego zwątpienia. Sceptycyzm i stan zawieszenia może stanowić rozrywkę dla nielicznych badawczych umysłów. Ale rzeszom uprawianie zabobonu jest tak miłe, że gdy pod jakimś nakazem się z niego ockną, długo jeszcze żałują swojej przyjemnej wizji. Umiłowanie rzeczy nadprzyrodzonych, ciekawość przyszłych wydarzeń i silny popęd do rozciągania nadziei i lęków poza granice świata widzialnego - oto główne przyczyny, które sprzyjały przyjęciu się wielobóstwa. Gmin tak koniecznie musi w coś wierzyć, że jeśli jakikolwiek system mitologiczny upada, według wszelkiego prawdopodobieństwa miejsce jego zajmuje inny zabobon. Do opuszczonych świątyń Jowisza i Apollina może by więc wkrótce wkroczyły jakieś bóstwa świeższej daty i modniejszego pokroju, gdyby nie to, że w decydującej chwili interweniowała mądrość Opatrzności, ukazując światu prawdziwe Objawienie, mające wszelkie dane do przekonania rozumu i wzbudzenia jego szacunku, a zarazem przyobleczone we wszystko, co mogło przyciągnąć ciekawość, podziw i cześć ludu. Zważywszy na rzeczywiste nastroje ludu, który do swoich sztucznych przesądów odnosił się już prawie obojętnie, a przecież był skłonny do jakiegoś pobożnego przywiązania w takim samym stopniu, w jakim go pragnął - każdy inny znacznie mniej godny przedmiot kultu wystarczyłby na to, by zapełnić puste miejsce w sercach i zaspokoić potrzebę gorliwości. Ci, którzy mają chęć myśl tę szerzej rozwinąć, może zamiast dziwić się szybkiemu pochodowi chrześcijaństwa bardziej będą zdumieni tym, że nie rozpowszechniało się ono jeszcze szybciej i szerzej”.

E. Gibbon, Zmierzch cesarstwa rzymskiego, t. 2,
przeł. Z. Kierysz, Warszawa 1995.

poniedziałek, 02 lipca 2012
Historyk o księgach świętych

Z apokryficznej korespondencji rzymskich intelektualistów pióra Witolda Kuli:

„Mamy zrezygnować z nierealnego może, ale usprawiedliwiającego całe nasze życie dążenia do odkrywania, do wydzierania światu nowych prawd, nieznanych prawd? Patrologiae cursus completus ma się stać dla nas tekstem niesprawdzalnym, niesprowadzalnym, decydującym o prawdziwości każdego innego tekstu, późniejszego czy nawet wcześniejszego, a tzw. apokryf, pismo nie natchnione przez ducha świętego, mimo swej historycznej autentyczności ma stać poza zakresem dopuszczonych do analizy dokumentów, którego dotknięcia nawet winniśmy unikać z manifestacją zgorszenia na naszej świątobliwej twarzy? Młodzież naszą mamy uczyć historii nie ze źródeł i z dzieł naszych wielkich historyków – lecz z pism świętych” tegoż, Gusła, w: Wokół historii, Warszawa 1988, s. 376.

Kula poprzez tę korespondencję rozwijał analogię między miejscem chrześcijaństwa w imperium rzymskim a marksizmu-leninizmu w powojennej Europie. Patrologia to zatem odpowiednik dzieł zebranych Marksa i Engelsa.

Odpowiedź:

"Tak, Klaudiuszu. Zły masz stosunek do chrześcijańskich pism świętych. Z pietyzmem bierz do ręki zwoje. To nie pisma naszych antykwarystów, które mogą się jednemu podobać, a drugiemu nie, w jednym miejscu prawdziwe, a w innym błędne. To zweryfikowane krwią doświadczenia śmiertelnej walki o wolność od jej początków do dziś. To to z naszej wielkiej nauki, co okazało się w ostatecznym rachunku pożyteczne. To kanon" 381.


Tagi: lektury
12:21, baatszeba , cytaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4